Z osobą księcia Albrechla Wallensteina przez wiele lat pozostawał w bliskim kontakcie wielki uczony i astronom Jan Kepler (1571-1630). który za namową księcia przybył do Żagania i tu spędził ostatnie dwa lata swojego życia, lego wielkiego kontynuatora myśli kopernikańskiej, twórcę praw ruchu planet i konstruktora lunet polecił Wallensteinowi cesarz Ferdynand II. Równocześnie książę Albrecht zobowiązał się wypłacić Keplerowi dług cesarski w postaci 12 tysięcy guldenów Albrecht Wallenstein poznał Jana Keplera w Pradze Znał jego burzliwe życie prześladowanego kalwinisty a "Mysterium co-smogmphicum", w którym Kepler odważnie i zdecydowanie broni swoich poglądów, wzbudziły podziw i uznanie księcia. Z kolei kilka horoskopów, które Kepler postawił Wallensteinowi wywarły na nim wielkie wrażenie, które nigdy nie osłabło. W tej sytuacji książę jeszcze przed przyjazdem Keplera wystosował do zarządcy księstwa w Żaganiu następujący list:
"...Szlachetny i wielce uczony Jan Kepler pragnie zamieszkać w naszym mieście Żaganiu, na co mu zezwoliliśmy, gdyż jest on niezwykle biegły i doświadczony w matematyce i astronomii. Rozkazujemy tedy, abyście mu nie tylko zapewnili wygodne mieszkanie za znośną opłatą, ale i poza tym we wszystkim służyli pomocą".
Na wyraźne wezwanie Wallensteina astronom przybył do Żagania z żoną i dziećmi 25 lipca 1628 roku, jednak do dziś nie bardzo wiadomo, gdzie dokładnie zamieszkał. Miejscem obserwacji astronomicznych Keplera była wieża przy Bramie Szpitalnej. Jednak w czasie pobytu w Żaganiu Kepler zajmował się głównie zjawiskami meteorologicznymi mając nadzieję, że uda mu się ustalić bardziej ścisłe związki pogody ze zjawiskami atmosferycznymi, o których istnieniu był przekonany. Najważniejszym zadaniem dla Keplera po przyjeździe do Żagania było uruchomienie drukami, aby wydać wcześniej opracowane dzieła. W tym celu przywiózł nawet ze sobą czcionki, jednak zanim to nastąpiło, korzystał z drukarni w Zgorzelcu. W końcu 1629 roku sprowadzona została do Żagania zakupiona w Lipsku prasa drukarska, na której wytłoczył efemerydy - słynne tablice o mających nastąpić krótkotrwałych zjawiskach astronomicznych. Prasa ta zainstalowana została w domu Keplera. W tym celu przebudowano piwnicę (wg projektu dworskiego budowniczego) zamieniając ją na miejsce pracy drukarza i zecera. Wydarzenie to stało się okazją do zadedykowania Wallensteinowi niewielkiego druku, który zawierał list szwajcarskiego jezuity J. Terentiusa, członka misji jezuickiej w Chinach pracującej nad reformą kalendarza. List ten Kepler uzupełnił swoimi komentarzami na temat astronomicznych podstaw chronologii oraz dodatkiem zawierającym opis zaćmienia słońca, które miało nastąpić 10 czerwca 1630 roku. W Żaganiu Jan Kepler kończył dzieło, które nazwał "Somnium astronomia lunari", czyli "Sen o astronomii księżyca". Wydał je w Żaganiu w roku 1634 syn astronoma Ludwik.
Warunki, w jakich przyszło żyć w Żaganiu, oceniał Kepler zależnie od chwilowej sytuacji. Często wyrażał smutek z powodu sporów i zatargów religijnych w Żaganiu. Jednak szanowano go na tyle, że on sam i jego rodzina nie byli prześladowani na tle religijnym. Skarżył się na oddalenie Żagania od wielkich miast, z których poczta "wędruje powoli i dużo kosztuje". W listach podkreślał jednak, że książę Wallenstein "przyznał mu spokojne miejsce (...) oraz coroczne stypendium".
W połowie 1630 roku docierają do Keplera wieści o niełasce swojego protektora. Chcąc odzyskać zaległe wynagrodzenie wyrusza konno do Ratyzbony. Nienawykły do trudów takiej podróży, w kilka dni po przyjeździe zachorował i 5 listopada 1630 roku zmarł.
|